Koncert zespołu Byzantion (10.05.2013)

Koncert zespołu Byzantion (10.05.2013)

Koncert rumuńskiego zespołu Byzantion w ramach X Szczecińskiego Festiwalu Muzyki Dawnej

Koncert zespołu KAIROS (25.05.2012)

Koncert zespołu KAIROS (25.05.2012)

Koncert w ramach IX Szczecińskiego Festiwalu Muzyki Dawnej

Nabożeństwo konsekracji ołtarzy i Cerkwi p.w. Św. Mikołaja Cudotwórcy (17.09.2011)

Nabożeństwo konsekracji ołtarzy i Cerkwi p.w. Św. Mikołaja Cudotwórcy (17.09.2011)

Uroczystości przewodniczył J. Em. Metropolita Sawa oraz Arcybiskupi i Biskupi z kraju i zagranicy.

Koncert muzyki cerkiewnej (22.05.2011)

Koncert muzyki cerkiewnej (22.05.2011)

Koncert muzyki cerkiewnej, poprzedzony wykładem, dr hab. Włodzimierz Wołosiuk prof....

Nabożeństwo żałobne za ofiary katastrofy w Smoleńsku (11.04.2010)

Nabożeństwo żałobne za ofiary katastrofy w Smoleńsku (11.04.2010)

Nabożeństwo żałobne za dusze tragicznie zmarłych w katastrofie pod Smoleńskiem.

Nabożeństwo żałobne za ofiary katastrofy w Smoleńsku (11.04.2010)

Nabożeństwo żałobne za ofiary katastrofy w Smoleńsku (11.04.2010)

Nabożeństwo żałobne za dusze tragicznie zmarłych w katastrofie pod Smoleńskiem.

Koncert muzyki cerkiewnej (29.05.2009)

Koncert muzyki cerkiewnej (29.05.2009)

Koncert chóru A Capella Leopolis w Naszej cerkwi.

Koncert muzyki cerkiewnej (29.05.2009)

Koncert muzyki cerkiewnej (29.05.2009)

Koncert chóru A Capella Leopolis w Naszej cerkwi.

Poświęcenie dzwonów (11.04.2008)

Poświęcenie dzwonów (11.04.2008)

Uroczyste poświęcenie dzwonów w Naszej cerkwi.

Poświęcenie dzwonów (11.04.2008)

Poświęcenie dzwonów (11.04.2008)

Uroczyste poświęcenie dzwonów w Naszej cerkwi.

logo parafii szczecin

Grzech pierworodny jako utrata duchowej wolności

Drukuj
Ks. Paweł Stefanowski

ishs_nikaGrzech pierworodny jest niewątpliwie jednym z najbardziej intrygujących zagadnień w teologii chrześcijańskiej. Na jego tle przez wieki toczyło się wiele dyskusji i polemik. Aby zrozumieć znaczenie duchowej wolności, jaką posiadał człowiek należy przyjrzeć się naturze człowieka przed jego upadkiem.

Natura człowieka przed upadkiem, określana jest zgodnie, przez wszystkich Ojców Kościoła, jako stworzona na obraz i podobieństwo Boże. W fakcie tym, dopatrywano się swoistej harmonii, pomiędzy bytem stworzonym, a Bytem Boskim.

Wschodnia myśl, którą reprezentuje m.in. św. Grzegorz z Nysy, za punkt wyjścia przyjęła Boga, aby potem odnaleźć w człowieku to, co odpowiada w nim obrazowi Bożemu. To znaczy poznać prawdziwą naturę człowieka, wychodząc od pojęcia Boga, na obraz, którego człowiek został stworzony. Obraz Boży, według którego, człowiek został stworzony nie jest jednak w pełni zdefiniowany przez żadnego z Ojców Kościoła.

Cechy obrazu Boga przypisywane są, bowiem różnym cechom człowieka. Tak, więc, niektórzy twierdzą, iż Obraz Boży znajduje się w królewskiej godności, jaką otrzymał Adam w poznawalnym zmysłowo kosmosie, innym razem ów obraz dostrzegany jest w naturze duchowej, duszy lub też w umyśle, który stanowi fundament ludzkiego bytu. Czasami obraz Boga utożsamia się z przymiotami duszy, jej prostotą, nieśmiertelnością, lub też z możnością poznania Boga przez człowieka i zdolnością życia w jedności ze Stwórcą. Istnieje również teoria, iż nie tylko dusza ludzka, lecz również ciało stworzone jest na obraz Boży. Stanowisko takie zajęli m.in. św. Ireneusz, św. Grzegorz z Nyssy oraz św. Grzegorz Palamas. Ten ostatni twierdzi, iż: "Nazwa człowiek nie odnosi się oddzielnie do duszy i do ciała, lecz do obu na raz, gdyż zostały one stworzone na obraz Boga."1

Według św. Grzegorza Palamasa człowiek jest bliższy obrazowi bożemu niźli aniołowie, albowiem duch ludzki złączony z ciałem, posiada ożywczą energię, dzięki czemu ożywia ciało i może nim kierować. Zdolności tej pozbawione są duchy bezcielesne, aniołowie, aczkolwiek ze względu na swą prostotę duchowej natury są one bliższe Bogu.

Obraz Boga w człowieku jest, więc doskonały. Odznacza się on również cechą niepoznawalności, jaką posiada jego Archetyp. Z tego też powodu, nie sposób jest określić, na czym polega obraz Boga w człowieku. Św. Grzegorz z Nyssy uważa, iż można go pojąć tylko za pośrednictwem idei, uczestnictwa człowieka w dobrach Boga. I tak jego zdaniem, Bóg z natury swej jest samą dobrocią. Jest tak wielkim dobrem, jakie się tylko daje wyobrazić, a raczej przewyższa wszystko to, co człowiek jest w stanie ogarnąć czy pojąć rozumem. Stwarza życie ludzkie tylko, dlatego, że jest dobry, a nie z innej przyczyny. Będąc Dobrem postanowił ukształtować naturę ludzką, ukazując pełnię potęgi swej dobroci. Przeto doskonałość dobroci okazuje się w Nim zarówno przez fakt powołania człowieka z nicości do bytu, jak i przez obdarowanie go dobrem wszelakim. Dóbr tych jest tyle, że niepodobna ich wyliczyć. Dlatego to w skrócie wymienia się je wszystkie, mówiąc, że człowiek został uczyniony "na obraz Boży", co znaczy, że Bóg dał ludzkiej naturze udział we wszystkich dobrach... Lecz gdyby obraz równał się piękności swego wzoru, nie byłby już obrazem, i można by go wziąć za jedno z samym wzorem. Odpowiedzi na to pytanie udziela nam św. Grzegorz z Nyssy, mówiąc, iż to, co Boskie jest niestworzone, podczas gdy człowiek istnieje jedynie, dlatego, że został stworzony.

Przez Boże dobro należy rozumieć łaskę, jaką otrzymuje natura ludzka. Człowiek został nią obdarowany w samym akcie stworzenia. Tak, więc łaska jest czynnikiem naturalnym w strukturze człowieka. W miarę zaś oddalania się od Boga, następuje stopniowe zanikanie łaski, lecz całkowity jej zanik jest niemożliwy, ponieważ "byłoby to spaczenie, unicestwiające samą naturę, równoznaczne z drugą śmiercią wspomnianą w Apokalipsie"2

Obraz Boga wielowarstwowemu życiu człowieka nadaje jednolitą całość. Wraz ze stworzeniem w świecie, pojawia się obraz Boga, a człowiek, jego nosiciel stał się centrum duchowym świata. Adam został stworzony w końcowym etapie tworzenia, jako istota o najwyższej wartości i o szczególnym przeznaczeniu. Cechą, która najbardziej wyróżniała go spośród innych stworzeń była „wolność”.
"Bóg obdarzył człowieka nadając mu wolność, aby dobro należało do tego, kto je wybrał, nie mniej niż do tego, który ustanowił początki dobra w naturze"3

Wolność, według wschodnich teologów nie polega na tym, że jest ona wynikiem działania łaski, jak twierdzą teologowie zachodni. Człowiek, który urzeczywistnia się w wolności w sposób wolny, otwiera się na przyjęcie łaski, która w tajemniczy sposób pobudza jego duszę nie wywierając jednak na nią żadnej presji. "Duch nie rodzi żadnej woli, która mu się przeciwstawia. Przekształca przez przebóstwienie tylko tę, która tego pragnie".4

Ideał człowieka zostaje utracony poprzez grzech pierwszych ludzi. Obraz i podobieństwo Boże w człowieku zacierają się, ludzkość zaś traci dary jakimi obdarował je ich Stwórca.
Ojcowie wschodni zgodnie twierdzą, iż przyczyną upadku człowieka było dobrowolne przekroczenie prawa Boskiego. Zatem, człowiek odrzucając drogę prowadzącą wprost do Boga, odtrącił możliwość stania się "Bogiem przez łaskę". Kieruje on swoje siły w stronę świata, próbując zapanować nad nim poprzez siły natury materialnej. Wynika z tego, iż człowiek mógł powiedzieć nie, kuszącemu go szatanowi i pozostać w stanie naturalnym, w jakim został stworzony. Człowiek obdarzony wolną wolą mógł okazać swoją miłość i zaufanie do Boga poprzez dobrowolne podporządkowanie się jego woli. Stworzony w stanie świętości przeznaczony był do całkowitego "przebóstwienia". Jednakże zwiedziony własną pychą, chęcią stania się podobnym Bogu, łamie jedyne przykazanie dane mu przez Stwórcę i tym samym obraz, według którego został stworzony, ulega przyćmieniu. Człowiek pragnie stać się Bogiem, lecz "bez Boga i ponad Bogiem, a nie według Boga".5 Sam zaś fakt istnienia jakiegokolwiek przykazania, mówi o tym, iż człowiek mógł pozostać bez grzechu.

Wszechwiedzący Bóg wiedział jednak o upadku, który miał nastąpić i dlatego właśnie Objawienie mówi o przedwiecznym ofiarowaniu Syna Bożego za grzechy świata, jeszcze przed jego stworzeniem. Nie można w pełni wyjaśnić przyczyny pierworodnego grzechu ponieważ był on wynikiem wolności człowieka, można jednak z całą pewnością stwierdzić, iż nie był on koniecznością w sensie predestynacji.

Niemałą rolę odegrał szatan, który w postaci biblijnego węża pobudza w człowieku ducha przeciwieństwa i walki. Przede wszystkim działa on na podświadomość człowieka, ukazując mu, iż drzewo poznania dobra i zła w zasadzie "nie jest takie złe", przekonuje o najlepszych walorach smakowych, wyglądzie, jak również zapewnia, iż poznanie rozszerza doświadczenie, pobudzając w ten sposób ciekawość wyobraźni. Szatan działa jednak jeszcze na poczucie wolności, która jest świadoma podobna do Boskiej. Podsuwając myśl "będziecie jak Bogowie" podsyca chęć panowania i niezależności od jakichkolwiek zakonów.

Czym w istocie było drzewo poznania dobra i zła? Poznanie, ma niewątpliwie znaczyć praktyczne doświadczenie drogi dobra i zła. Droga dobra była już znana prarodzicom, lecz nie w pełni uświadomiona. Pozostawała inna, zupełnie nieznana droga zła. Perspektywa ta, zdawała się być rozszerzeniem doświadczenia oraz wykorzystaniem innych możliwości, jakie daje wolność. I tak za sprawą grzechu na świecie pojawiają się dwa przeciwstawne pierwiastki dobra i zła. W miejsce początkowej "niestałej doskonałości"6 zjawia się w świadomości człowieka zdolność rozróżniania dobra i zła. Przedtem znaliście tylko jedną drogę - mówi szatan - teraz poznacie dobro i zło.

To iluzoryczne wzbogacenie bytu jest w istocie utratą pierwotnego bogactwa duchowego, a tym samym raju. Pozorne rozszerzenie wolności okazuje się jej utratą i początkiem władzy materii. Bóg dał prawo człowiekowi do jedzenia owoców z wszystkich drzew, ale zaznaczył też, że owoc z drzewa poznania dobra i zła prowadzi do śmierci. (Gen. 2,16-17). Szatan natomiast sugeruje, iż Bóg ustanowił nakaz i dalej zapewnia człowieka: "nie, nie umrzecie, oczy wasze się otworzą" (Gen. 4,5). Jest to zaprzeczenie prawdy, objawionej człowiekowi przez Boga, że czyn nieposłuszeństwa prowadzi do zniszczenia i śmierci. Bóg powiedział, wszystko jest wam dozwolone, ale nie wszystko jest wam pożyteczne. Wąż natomiast, w typowy sposób odwraca sytuację mówiąc: wszystko wam wolno i w istocie jest wam pożyteczne.

W przekonaniu greckich ojców kościoła związek człowieka z Bogiem polegał na wspólnocie osoby ludzkiej z ponadnaturalnym Bogiem. Natura była, więc tym, co odróżniało stworzenie od Stwórcy. Człowiek stworzony na obraz Boga, otrzymał przywilej wolnego umysłu. Tylko taki osobowy umysł mógł popełnić grzech i dopuścić się towarzyszącej mu winy. Jednakże grzech jest zawsze aktem osobowym, a nie aktem natury. Wschodnia myśl patrystyczna, bunt Adama i Ewy przeciwko Bogu, zawsze pojmowała jako grzech osobowy. W tej nauce nie znalazłoby się oczywiście miejsce dla zachodniej koncepcji dziedzicznego grzechu, czyli grzechu natury. Wynika z tego, iż Wschód w przeciwieństwie do zachodu postrzegał upadek prarodziców jako dziedziczenie śmiertelności a nie grzeszności.

Z tego też powodu Kościół prawosławny chrzci dzieci nie po to, aby odpuścić im nieistniejący grzech, ale po to, by dać im nowe, nieśmiertelne życie, jakiego nie są w stanie przekazać im ich śmiertelni rodzice. I tak opozycję pomiędzy upadłym Adamem a Jezusem Chrystusem postrzega się nie w kategorii winy i przebaczenia, ale w kategorii życia i śmierci. "Pierwszy człowiek z prochu ziemi, ziemski jest; drugi człowiek jest z nieba. Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek, tacy są i niebiescy." (1 Kor 15,47-48).

W tej perspektywie śmierć rozpatruje się nie jako zapłatę za grzech, lecz jako środek, dzięki któremu po upadku pierwszych ludzi szatan stał się tyranem, niesprawiedliwie niewoląc ludzkość. Chrzest zaś uwalnia nas spod tej tyranii dając nam nowe życie, ofiarowane nam przez zmartwychwstałego Chrystusa Jezusa. Nie musimy bać się wtedy śmierci, albowiem otrzymujemy życie wieczne. Na tej podstawie możemy zrozumieć czego tyczyły się słowa Chrystusa wypowiedziane podczas "„Kazania na górze”" ("...nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie?" Mat 6,25).

Adam nie spełnił swego powołania. Nie zdołał dojść do zjednoczenia z Bogiem i zrealizować przebóstwienia całego stworzenia. To, do czego był przeznaczony stało się niemożliwym odkąd podporządkował się siłom zewnętrznym. Z tego też powodu od momentu upadku, aż do dnia Zesłania Ducha Świętego, łaska niestworzona i przebóstwiająca pozostaje obca ludzkiej naturze. Oddziaływała ona tylko na nią w sposób zewnętrzny, dla której prorocy i sprawiedliwi Starego Testamentu byli tylko narzędziami. Aż do dnia Pięćdziesiątnicy łaska nie będzie przynależna ludzkiej naturze jako jej moc osobowa.

Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boże, obdarowany wszelkim bogactwem duchowym przez miłującego Stwórcę, cieszący się pełnią duchowej wolności, porzuca to wszystko wiedziony podszeptem szatana i własną pychą, po to, aby stać się niewolnikiem grzechu i śmierci. Jednakże upadek człowieka nie unicestwił planu Bożego, ponieważ to, czego nie dokonał pierwszy Adam zostanie dopełnione przez drugiego Adama. „Bóg stał się człowiekiem po to, aby człowiek mógł stać się Bogiem”.7

Tak, więc wspólnota w zmartwychwstałym ciele Chrystusa, udział w życiu Boskim, uświęconym przez energię Boga, przenikającą człowieczeństwo, przywraca je do stanu "Naturalnego". To przekonanie buduje w nas wiarę w odzyskanie pełni łaski Bożej, oraz na ponowne uczestnictwo we wszystkich dobrach ofiarowanych ludzkości w momencie stworzenia, z których największą jest duchowa wolność.

Stronę wykonał: Siristru